Polska mało atrakcyjna dla inwestorów ze świata.

Autor wpisu  M.S   kategoria       Luty 12, 2014  

Polska zmaga się z zastojem inwestycji zagranicznych. Od dwóch lat zagraniczni inwestorzy omijają nasz kraj, ponieważ nie jest postrzegany jako miejsce dynamicznego wzrostu gospodarczego.

Do tej pory trochę poniżej 1 proc. globalnego kapitału inwestycji zagranicznych do Polski wpływało. W ostatnich dwóch latach coś się zmieniło i kapitał przestał płynąć – mówi Rafał Antczak, członek zarządu Deloitte. – Na to są, wydawałoby się, proste recepty, czyli usprawnienie czynników administracyjnych po stronie sektora publicznego i budowanie zaufania inwestorów opartego na faktycznych liczbach. Kapitał z powrotem może do Polski płynąć. Problem w tym, że na razie nam się nie udaje.

Z danych Narodowego Banku Polskiego wynika, że w latach 2008-2010 napływ bezpośrednich inwestycji zagranicznych do Polski wynosił ok. 10 mld euro rocznie. W 2011 było to nawet blisko 15 mld euro. Rok później nastąpił dramatyczny spadek – o 68 proc. – do Polski napłynęło niecałe 5 mld euro.

Dla przykładu można przytoczyć  historię poszukiwań gazu łupkowego w Polsce. Z inwestycji w ostatnich latach wycofało się kilka dużych koncernów (m.in. Exxon Mobil, Marathon Oil, Talisman Energy). Jednym z powodów były przeciągające się prace legislacyjne nad regulacjami, które określiłyby zasady wydawania koncesji na eksploatację oraz opodatkowanie zysków z paliw łupkowych.

– Jeżeli cztery duże firmy wychodzą z Polski i Polska mówi, że nie do końca się coś stało, bo my te pieniądze możemy sami z własnych oszczędności znaleźć i wydać, to nie jest właściwe podejście do sprawy – ocenia ekonomista. – Te firmy przez Dwa lata sygnalizowały, że coś się dzieje nie w porządku z regulacjami, że regulacje przeszkadzają w prowadzeniu tak ryzykownego biznesu w Polsce, na którym nam wszystkim zależy. Wtedy powinny zapaść decyzje dotyczące zmiany podejścia do inwestorów.

Zdaniem Antczaka, ratunkiem inwestycyjnym dla Polski może być postawienie na nowe segmenty przemysłu.

O autorze  

Dziennikarz wszechstronny. Samodzielny. Nie lubi poklasku ani światła fleszy.