Autor wpisu  M.S   kategoria       Lipiec 25, 2016  

Umiejętność relaksowania się to wciąż trudna sztuka.  Na wakacje zabieramy bagaż jaki dzwigamy w pracy i domu. Mimo, iż coraz wiecej pracujemy i uczymy się zaniedbujemy potrzeby związane z odpoczynkiem i wyciszeniem.

Co robimy źle ?

Urlop często staje się jedną ze spraw wciśniętych klinem do kalendarza. Wielu z nas przez ciągły stres, zamiast wypoczywać, czuje się zmęczonych fizycznie i psychicznie. 

Najważniejsze jest to, aby na minimum dwa dni przed wyjazdem pozamykać wszystkie swoje sprawy rodzinne, szkolne, zawodowe. Obowiązki w pracy przekażmy współpracownikowi, a w poczcie mailowej ustawmy autorespondera.

To da nam pewien spokój. Nie wyjedziemy z obciążeniem, że coś jest niezałatwione, że ktoś może do nas zadzwonić, że musimy wziąć komputer służbowy i coś dokończyć – wyjaśnia trener kreatywności i coach Agnieszka Nadstawna.

Stresu i kotłujących się myśli nie zlikwidujemy, jeśli nie zdystansujemy się od swojej pracy. Powinniśmy dać sobie prawo do pełnego lenistwa lub tych aktywności, na które brakuje nam czasu na co dzień.

14 dni nieprzerwanego urlopu, które przysługują każdemu pracownikowi etatowemu, nie należy przeznaczać na inną pracę w domu czy remont. To czas na błogie lenistwo. Brak odpoczynku mści się bowiem na naszym zdrowiu. Stajemy się zmęczeni, rozdrażnieni, przychodzi wypalenie zawodowe, a nawet depresja.

A co, gdy wrócimy z wyjazdu? „Warto dać sobie dwa dni na aklimatyzację, przestawienie się z powrotem na codzienny tryb funkcjonowania” – stwierdza ekspertka.

O autorze  

Dziennikarz wszechstronny. Samodzielny. Nie lubi poklasku ani światła fleszy.