Autor wpisu  Joanna Nowaczyk   kategoria       Sierpień 26, 2016  

Wakacyjny romans do dla wielu nieodłączna część lata. Co piąty Polak, bez względu na płeć, twierdzi, że jest skłonny do romansowania latem i właśnie wtedy pozwala sobie na miłosną przygodę. Co nas do tego skłania? Czy nie boimy się konsekwencji?

Za wszystko są odpowiedzialne hormony szczęścia, które latem wytwarzają się częściej i intensywniej. „Zanim zdecydujemy się na wakacyjny romans, powinniśmy zapamiętać, że choć przynosi on niemałe emocje, to są one zazwyczaj chwilowe i kończą się wraz z zakończeniem urlopu” – m trener kreatywności i coach Agnieszka Nadstawna.

W takim przypadku wakacyjny romans może mieć przykre konsekwencje, takie jak poczucie wykorzystania. „W kontekście psychologicznym oznacza to, że miłosna przygoda była »nieekologiczna«. Wtedy najczęściej wpadamy w depresję, spada nasza samoocena, stajemy się nieproduktywni, nic nas nie cieszy” – zauważa rozmówczyni. Popadamy też w różnego rodzaju „holizmy”, jak pracoholizm, alkoholizm.

Co innego, jeżeli oboje chcemy utrzymywać relację. Nawet jeśli będzie to związek na odległość, zawsze możemy mieć kontakt przez internet. W końcu „więcej niż połowa naszego społeczeństwa sądzi, że w ciągu następnego dwudziestolecia relacje towarzyskie całkowicie przeniosą się do sieci” – stwierdza ekspertka.

O autorze  

Z wykształcenia politolog i dziennikarz. Pasjonatka życia. Aktywna, kreatywna, biorąca garściami z każdego dnia. Kocha dzieci, zwierzęta, badmintona, kajaki, góry, lasy, streching, podróże, morze itp....