Autor wpisu  Mariola Mol   kategoria       Wrzesień 3, 2015  

Spektakl to interpretacja artystów Sopockiego Teatru Tańca tekstu Witkacego, który skupia się wokół WOLNOŚCI w dwóch wymiarach: osobistej i artystycznej. Pierwsza z nich dotyczy norm społecznych kreślącychramy wolności jednostki, druga wolności w sztuce, w podejmowanych artystycznych wyborów.

Oba aspekty wolności są ze sobą nierozerwalnie powiązane poprzez artystę, poetę Mieczysława
Walpurga oraz relacje w jakiej on pozostaje wobec świata (szpital psychiatryczny) i otaczających go
osób, z których najważniejsza staje się Siostra Anna. W konsekwencji widz obserwuje zmagania
zniewolonego fizycznie (kaftan bezpieczeństwa, izolatka) człowieka, który nie mogąc żyć i tworzyć, wdaje się w relację z młodą dziewczyną, w której upatruje sprzymierzeńca, wybawicielkę.
Relację daleko odbie gająca od normalnej zażyłości pacjent – siostra zakonna. Relacji której w pełni oddaje się Anna zdecydowanie przekraczając granicę wyznaczonej wcześniej realności zakonu i ścisłych
norm. W tej sytuacji nikt nie może zwyciężyć: podobnie, jak u Witkacego w finale nie ma Zdrowych i
Chorych, nie ma Wolnych i Zniewolonych.
Autorzy spektaklu celowo przesuwają akcent na postać Anny, która zdaje się być niemą realizacją słów swojej przełożonej – Siostry Barbary: „Oto jest cała wasza psychiatria!! Ja na stare lata nie wiem już, kto jest wariatem ja czy pan, czy oni. O, Boże, Boże! Zmiłuj się nade mną. Ja chyba już oszalałam.”
O spektaklu:
„Ubrani na czarno męż czyzna i kobieta, każde zajęte sobą. On ma spętane ręce, ona zaś długi czarny welon. Ich za interesowanie sobą wzrasta z każdą minutą. Mężczyzna prowokuje, zaprasza kobietę, by wkroczył a w jego świat, ona obserwuje go z ciekawością i wydaje się z czułością. Światło jest coraz silniejsze i okazuje się, że jego krępuje kaftan bezpieczeństwa, a ją zakonny habit. Spektakl jest obrazem relacji pomiędzy postaciami, których powstanie zainspirowało dzieło Witkacego „Wariat i zakonnica”.
Zwraca szczególną uwagę na kwestię zniewolenia i wolności człowieka. Choreograf posłużył się niezwykle
czytelnymi środkami. Przestrzeń, w której znalazł się wariat zostaje ograniczona białym kwadratem podłogi. Bohater praktycznie z niego nie wychodzi. To zakonnica przekracza magiczną białą
linię, przedostając się do jego świata. Bohaterowie uwalniają się wzajemnie. Ona zdejmuje z niego niewygodny kaftan, on ośmiela ja by zrzuciła habit. To wszystko jest tylko jedna strona medalu. Mamy nieustanne wrażenie, że tak jak bohaterowie siebie uwalniają, tak samo próbują siebie ograniczać. Wydaje się tak że, ze w sytuacji zniewolenia czują się dużo pewniej niż po uwolnieniu, kiedy muszą funkcjonować w obcym dla siebie świecie. Ruch został zaprojektowany tak, ze widać, kto akurat „wypowiada” swoja racje na scenie. Dostrzegamy różnice w jakości ruchu prezentowanego przez tancerzy. Ona jest łagodna, miękka, gładka, on nieco kanciasty, gwałtowny. Klimat spektaklu potęgowany jest poprzez projekcje na białym horyzoncie. Koła zębate wpisane w sylwetkę człowieka, szczególnie często pojawiające się w jego głowie potęgują psychodeliczny witkiewiczowski nastrój.
„ Wariat i zakonnica ” jest interpretacją tekstu Witkacego, ale ponieważ autor skupił się na wielowymiarowym zagadnieniu wolności, nie czytamy spektaklu jak przekładu literatury na język tańca. Literackie konotacje mogą być pomocne, ale nie wydają się konieczne by odnaleźć się w świecie stworzonym przez Sopocki Teatr Tańca.

O autorze  

Dziennikarka. Mieszkająca to tu to tam. Szanuje cudza prywatność innych i tego samego wymaga od innych. Ulubiony sport narty. Pora roku zima.